Wata cukrowa – przysmak popularny od ponad stu lat

Wata cukrowa to przysmak, który zna chyba każdy. Od lat stoiska z maszynami do jej produkcji są nieodzownym elementem outdoorowych koncertów, pikników, festynów, ale też wesel, firmowych eventów czy zabaw dla dzieci. Dla wielu z nas słodki smak lekko przypalonego cukru to jedno ze wspomnień kojarzących się z błogim dzieciństwem. Również obecnie, choć rynek słodyczy znacznie poszerzył się o różnego rodzaju łakocie, wata cukrowa cieszy się ogromną popularnością nie tylko wśród najmłodszych.

Historia bajkowej nici

Prawdopodobnie bezpośrednim „przodkiem” waty cukrowej były pierścienie z karmelu, serwowane jako smakołyk dla arystokratów przez włoskich cukierników w XV wieku. Upłynęło jednak kilka stuleci, nim wymyślono sposób na wykorzystanie karmelu w tak samo smaczny, ale o wiele bardziej efektowny sposób. Ciekawostką jest, że jednym z ojców tego projektu był… dentysta. Na pomysł skonstruowania maszyny, która zamieniałaby karmel w delikatne nitki, przypominające włókna waty wpadli pod koniec XIX wieku stomatolog William Morrison i producent cukierków John Wharton. Swój wynalazek opatentowali w 1897 roku, nadając mu nazwę Fairy Floss (bajkowa nić). Na sukces przyszło panom zaczekać kilka lat, ale gdy ten nadszedł – był spektakularny. Debiut maszyny odbył się w 1904 roku na targach światowych w Saint Louis. Podobno sprzedano wówczas imponujące ilości przysmaku – 70 tysięcy pudełek. Sława waty cukrowej – słodyczy rodem z bajki – szybko rozniosła się na cały świat.

Jak powstaje wata cukrowa?

W gruncie rzeczy powstawanie tak bajecznie wyglądającego smakołyku nie jest skomplikowane. Maszyna do waty cukrowej (na gaz bądź elektryczna) podgrzewa cukier, tworząc płynny karmel. Ten wyrzucany jest z bębna przez niewielkie otwory. Powoduje to jego nagłe ostudzenie i zmianę stanu skupienia z powrotem na stałą. Ponieważ jednak bęben maszyny dynamicznie się obraca, zamiast słodkiej bryły powstają lepkie nitki, które można nawinąć na patyk lub zebrać do pudełka. Dzisiejsi dorośli pamiętają ze swojego dzieciństwa głównie białą watę cukrową, w dzisiejszych czasach serwowana jest ona we właściwie wszystkich kolorach. Efekt ten uzyskuje się dzięki dodaniu do cukru barwnika spożywczego. Sam barwnik nie zmienia smaku waty, ale coraz częściej spotyka się ten przysmak również w wariantach smakowych (wybór smaków oferuje np. https://candybike.com.pl).

Na patyku czy w pudełku?

W Polsce chyba o wiele częściej spotykamy się z watą cukrową nawiniętą na patyk. A przynajmniej niegdyś tak bywało, gdyż obecnie coraz więcej firm oferuje swoje produkty w różnych formach. Czy któryś ze sposobów serwowania waty jest lepszy? Wata na patyku wygląda jak słodka chmurka z bajki, ale względy praktyczne przemawiają raczej za pudełkiem. Waty w pudełku nie trzeba zjeść za jednym razem – podczas, gdy tę na patyku trudno raczej odłożyć gdzieś na później. Ponadto wata na patyku może zbierać z otoczenia kurz lub nawet… przelatujące owady. Wata cukrowa w pudełeczkach to też ukłon w stronę dorosłych smakoszy cukrowej nici, którzy być może krępują się kupować dla siebie tę na patyku, a chcieliby powrócić do smaku dzieciństwa.

Ciężko jest wytłumaczyć utrzymujący się od ponad stu lat fenomen waty, która właściwie zrobiona jest z jednego składnika – cukru. W dobie setek rodzajów czekolad, żelków o intensywnych smakach, tęsknimy najwidoczniej czasem do prostej słodkiej przyjemności, a wata ma szansę stać się smakiem dzieciństwa dla kolejnych pokoleń.

Opublikowano w Inne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.